|
Brak tytułu ( tylko dedykacja)
W nas rozdzieliło się słońce - korzenie nieba na tarasie. Po połowie dostaliśmy siebie, rozczulającą porcję dotyku. I powiadam tobie, że nie wiem jak to się stało, że nagle światy przestały być miejscem zamieszkania, że powstała jedna alternatywa związku. Przecież jest tyle pięknych ludzi, mówiłeś i chowałam się wtedy pod powietrzem. I ten pokój koczował z naszą miłością, zaraz przyjdzie śniadanie i odwrót. I oni przechodzili między ścianami jakby śmiertelne halucynacje, osobny zapach i zdrada i lepkie niekiedy sklepienia ciała. I to powietrze zawsze gęstniało pod moim ciężarem, jakby gotowe do walki. Sucha paszcza ziemi czekała na odwrót. Znowu to samo słowo. Jakby zagadka przyszłości albo zakład. Po suficie pełzają obrazy : dialog tysięcy pozycji. W nim jedno tylko oczekiwanie. Na tym tarasie zawsze dzieję się : powrót. A zaraz rozkładam swoją część i oddaje tobie jakbyś był już daleko. I wtedy własnie. To na pewno jest miłość. Jest taki wiersz, którego bym teraz nie napisała, który uwielbiało moje męskie grono z SLA. Takie były czasy i eksperymenty z formą. Regina Misztela 2007-06-08 23:21:03 -------------------------------------------------------------------------------- Oby to nie było dla Mojego Byłego:)) Coś mi tu nie gra z tą alternatywą, ale za to bardzo mi się podoba to zdanie o pięknych ludziach i chowaniu. Monika (strzyga) Mosiewicz | 2007-06-08 23:34:43 -------------------------------------------------------------------------------- Moniko właśnie sucho to brzmi, chciałam nawet wyciąć od razu, ale przyznam się szczerzę, oczywiście, ze wstydem, że jestem padnięta, dawnon nie pisałam i nie chciałam czekać z wklejeniem. Słabość ludzka, ciekawość opinii. Poprawię jednak. Regina Misztela | 2007-06-08 23:36:48 -------------------------------------------------------------------------------- sucha paszcza ziemi??? i kilka innchych kwiatow, oby to nie bylo dla mojego niezdobytego="__))) ergo _id | 2007-06-09 05:51:47 -------------------------------------------------------------------------------- No złe nie jest, ma potencjał. Pozdrawiam! Michał Stryszyk | 2007-06-09 09:46:30 -------------------------------------------------------------------------------- Kursywa zapowiadała, że może byc ciekawie.niestety, nie było. serdecznie Lucida Intervalla | 2007-06-10 18:31:56 -------------------------------------------------------------------------------- Misztelówna się przepisała. Cały dzień czytam Jej nowości i gdzieś już w połowie czułem przesyt. Przesyt treści, obrazów, metafor. Może to zbyt duża dawka jak na jeden dzień. Ale! nigdy, przenigdy nie męczyłem się czytając kilka Twoich wierszy pod rząd. Nigdy. Skąd więc ów przesyt? Idziesz w jakąś stronę, która odbiega od poetyki do której się przystosowałem. Nie broń się tylko argumentem, że nie można stać w jednym miejscu. Nie można. I ta powtarzająca się struktura. Gdzie Ty to słowo odnalazłaś? Miłe, ale raz użyte, za którymśkolejnym - staje się codzienne, zużyte. Pozdrawiam! Z uszanowaniem rączek i taleńcia, Sławomir Hornik | 2007-07-03 16:10:39 -------------------------------------------------------------------------------- Sławku dlatego nie piszę wcale. Chyba głupia nie jestem, żeby nie przyznać Tobie rację, a te nowości, wcale nowościami nie są, spójrz na datę. Stwierdziłam, że dla innych i dla mnie będzie lepiej odpocząć, nie zamierzam puszczać na nieszufladzie takich "szmat" jak ostatnio. Regina Misztela | 2007-07-14 18:26:00 -------------------------------------------------------------------------------- Dla mnie są. Dlaczego? Bo dawno Cię nie widziałem/czytałem tu i ówdzie. Nie wiem, czy ten portal jest dla Ciebie odpowiedni; nie wiem, czy jakikolwiek jest odpowiedni, ale mam prostą radę - wyszalej się tesktowo, i potem będzie progres :) No, ucałowanka w tę wczesną noc :) Sławomir Hornik | 2007-07-14 22:59:52 -------------------------------------------------------------------------------- Jest taki wiersz, którego bym teraz nie napisała, który uwielbiało moje męskie grono z SLA. Takie były czasy i eksperymenty z formą. Z takich a nie innych przyczyn był i będzie zawsze to dla mnie ważny wiersz, nie mówię dobry, ale to właśnie on wywołał pierwszą poważniejszą dyskusję. spoczywajcie gawrony, kurwy, stokrotki w niebie. pływa dużo śmierdzących ryb - milczą nawet gdy rżnie je burza, uwierzysz? Dziecko. ja widziałem szakale rżnące zeschnięte kamienie. świerszcze płuczące odbytem chleb. Nie rób z życia ruchadła historii. Patrz. Idę. tym mentorskim krokiem na linie do ziemi, nucę owadom przeboje z młodości, konstruuje przyszłość i poziom próchna. pewnie mnie polubią cienkie palce robaczków. No patrz jaki ze mnie bohater. podcinam co tydzień nowe krawaty, żeby nie było czego się chwycić. Szarpać obcy kark i czuć chmiel. Tychy 24.03.2006 Regina Misztela 2006-03-25 16:49:50 tunelik Te sny jak olbrzymy zza oceanów, jak żółwie bieguny- nie wierzą w swoje istnienie, w popękany wszechświat. Byłeś tam. Ty skroplone tkanki, porysowane kości, pęknięty słuch i wzrok. Mówią : życie po życiu. A co jeśli pod nosem nuciłeś, że żyć jest wiele? Założyłeś, że jesteś mnichem, że nad gołą przezroczystą głową otwierał się ryk dzwonów. Pełnych dzwonów, pełnych pełzającej przekory i ciszy. A co jeśli drugiego dnia założyłeś inaczej? Że jesteś życiobójcą, że nad gęstą siecią włosów, wiją się sieci strzykawek i prochów. A przyszedł czas na ateizm i płetwy Wodnika i nudę. To jak to teraz można umierać bez przekonania? I nie bałeś się wcale pstrokatych tuneli ( w który wejść, żeby nie żałować), światła nieznanego pochodzenia, brząkania neuronów i pulsu. Może widziałeś pierwszą ziemi przygodę z azotem, konstrukcje siarczystego nieba, środek mózgu słońca, widziałeś? Gołe dziwki zamiast ołtarza, neony wódki, rozciągnięty jak taśma żołądek, ty tam byłeś i powiedz, powiedz mi przyjacielu, że to nie boli patrzeć na siebie jak na Boga bez duszy i ciała. No już nie płacz, będziemy z tobą teraz powoli umierać, ty jakby wolniej, zniechęcony. Regina Misztela 2006-04-14 08:24:43 Name: Komentarze: |